Czuje szept w moim sercu,cichy niepozorny głos,który mówi, przestań marzyć spełniaj marzenia w rzeczywistości.
Znowu muszę wstać z tego łóżka,a serio nie mam na to najmniejszej ochoty.
-Wstawaj leniu!.-Darła się Dominika.
-Daj mi spokój.-Przekręciłam się na drugi bok ignorując Dominikę.
-Weronika!-Tym razem do mojego pokoju wlazła szanowna pani Dominika.
-Nie wstanę,wyjdź z tond!-Powiedziałam i rzuciłam w nią poduszką.
-Weronika nie drażnij się ze mną,śpieszę się na trening a ciebie samej w domu nie mogę zostawić bo jeszcze coś sobie zrobisz.
-No Dominika,nie przesadzasz mam 20 lat!
-Wiem ale,przechodzisz teraz w swoim życiu trudny okres mogłabyś sobie coś zrobić a do tego jesteś bardzo zdolna..
-Daj mi spokój .-Schowałam głowę pod poduszkę i nadal przypominałam sobie chwile z tamtego okropnego dnia,nadal pamiętam jego wyraz twarzy gdy jechaliśmy tym samochodem,gdyby nie moja głupota to teraz on był by przy mnie i ze mną spędzał wszystkie dni w moim życiu.
-Weronika,co ty masz na tej ręce?-Natychmiast schowałam ją pod kołdrę,nie chce aby ona zobaczyła,że się pocięłam.
-Pokaż mi to Weronika!
-Nie!
Dominika zaczęła się ze mną szarpać ,aż w końcu zobaczyła moje rany.
-Obiecałaś, znowu to zrobiłaś.-Powiedziała zawiedziona moim zachowaniem.
-Przestań, się nad mną użalać.
-Weronika masz 20 lat a zachowujesz się jakbyś miała co najmniej 12,opamiętaj się dziewczyno on wyjechał już nie wróci,musisz żyć dalej jak nie on to inny.
-Ty nic nie rozumiesz Dominika.
-Tak jasne daruj sobie,bo ja mało w życiu przeżyłam.
-Nigdy mnie nie zrozumiesz,bo ty nigdy nie miałaś w swoim życiu osoby,która byłą z tobą zawsze nie zważając na wszystko.
-Jak możesz,tak mówić martwe się o ciebie ,zrozum.
-Teraz to już po fakcie on wyjechał do Barcelony
-Na pewno ,spotkasz jeszcze kogoś takiego drugiego jak on zobaczysz mała.
-Wstawaj teraz już!
-A zabierzesz mnie na swój trening.
-Weronika...wiesz,że.
-Dominika proszę cię.-Spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem.
-Wiesz co.-Dominika pierwszy raz spojrzała na mnie inaczej.
-Jesteś najdzielniejszą dziewczyną jaką znam.
-Czemu to niby.-Powiedział z dużym zaskoczeniem.
-Bo mimo to,że w twoim życiu spotkało się wielkie nie szczęście to ty i tak się nie poddajesz.
Moja historia w Dortmundzie zaczęła się dwa miesiące temu.Byłam zawodniczką Borussii Dortmund.Pewnego pięknego dnia na nasze zgrupowanie przyjechali zawodnicy Barcelony to właśnie w tedy poznałam Neymara.Zczeliśmy z sobą rozmawiać okazało się ,że interesowaliśmy się tymi samymi rzeczami, byliśmy nierozłączni,chodziliśmy razem na mecze,oglądaliśmy horrory a co było w tym najdziwniejsze nigdy się niczego nie baliśmy bo nasza miłość była silniejsza nawet od strachu.Pewnego zimnego wieczoru Ney zabrał mnie na przejażdżkę swoim szybkim sportowym samochodem,gdy spytałam go gdzie jedziemy on milczał tylko się uśmiechał.Mijaliśmy piękne zielone lasy,wysokie sięgające chmur góry i małe ,długie potoki.Jechaliśmy jakieś 150 na godzinę.On patrzył mi w oczy byliśmy coraz bliżej swoich ust,jedna nie zdarna chwila i ...obudziłam się w szpitalu.Przyszedł lekarz i powiedział mi,że już nigdy nie będę mogła grać w
piłkę chyba ,że wydarzy się cud.Cud nie wydarzył się aż do dziś.To był wypadek,moje wszystkie najwspanialsze marzenia legły w gruzach.Po tym wszystkim próbowałam oddzwonić się do Neymara lecz on nie odbierał.Zastanawiałam się czy nic mu nie jest, czy jest zdrowy czy nic mu się nie stało.Pewnego dnia włączyłam telewizor aby obejrzeć jakiś kabaret,na poprawę humoru,przełą- czałam różne bzdetne kanały nagle zaciekawił mnie jeden NEYMAR ZOSTAŁ TATĄ.Czułam wielką ogromną rozpacz,chciałam odebrać sobie życie gdyby nie Dominika już dawno nie było by mnie na tym świecie.
-Wiesz co Dominika,od dzisiaj zaczynam nowy rozdział w moim życiu.
Dominika uśmiechnęła się .Nastała cisza, ja błąkałam w swoich myślach a Dominika zastanawiała się czy zabrać mnie na trening.
-Dobra chodź zabiorę cię na ten trening.
-Serio?
-Tak,chodź.
-Jesteś kochana Domiś.
Przytuliłam przyjaciółkę i razem zeszliśmy na dół.
Każdego dnia chciałam chodzić z Dominika na jej treningi, gdyż piłka nożna to było moje drugie życie.Kiedyś sama uprawiałam ten sport...aż to pewnego dnia.Miałam wypadek.Ona nie chciała zabierać mnie na boisko bo bardzo dobrze wiedziała,że gdy patrze na tą piękną ,zieloną murawę to chce na nią wbiec i znów tak jak kiedyś zadziwiać wszystkich moją grą.Lecz uczynić tego nie mogę,lekarze mówią ,że tylko cud morze coś zmienić.To straszne uczucie,gdy pragniesz z wszystkich sił zagrać a życie ci to uniemorzliwia.
Po 30 minutach byliśmy na miejscu.Staliśmy przed najpiękniejszym stadionem na świecie.Signal Iduna Park to miejsce , w którym każdy kibic czarno-żółtych spędza najwspanialsze momenty w swoim życiu ,których nie da się zapomnieć.To miejsce jest i zawsze będzie magiczne.Wzięłam jeden głęboki wdech i przekroczyłam próg stadionu.
-Wszystko OK.-Spojrzała na mnie niepewnie Dominika.
-Tak.-Odpowiedziałam.
-No to ty idź na trybuny a ja idę się przebrać.
Dominika ruszyła w stronę szatni a ja kierowałam się w stronę trybun.Usiadłam na trybunach.Po chwili po mojej prawej stronie usiadł dobrze znany mi z telewizji Mario Gotze.Po pierwsze zastanowiło mnie to czemu on nie gra na murawie,po drugie czemu koło mnie usiadł przecież w okół wszystkie miejsca były wolne.Kątem oka widziałam jak poprawia grzywkę i się na mnie patrzy.
-Podejrzane.-Pomyślałam w myślach.Udawałam,że pisze coś w telefonie ale to nie była prawda cały czas czułam jego wzrok na moim ciele.
W końcu zebrałam się na odwagę i odkręciłam głowę w jego stronę.Patrzyłam na niego on na mnie i cisza.Nastała niezręczna sytłacja .
-Hej.-Powiedziałam i nagle nie wiem czemu zaczęlismy się śmiać.
-Sorry.-Powiedział
-Spoko
-To ty na mnie tak działasz,że mi aż głos odebrało.-Powiedział i się uśmiechną.
-Sory nie chciałam.
-Mario jestem.
-A ja Weronika.
-Imię tez masz ładne.
-Dziękuje.
-Czemu nie grasz.-Zapytałam patrzac na mórawę.
-Kontuzja,a ty co tutaj robisz?.- Zapytał.
-Oglądam trening koleżanki.
-Z którym numerem gra.
-10.-Powiedziałam i się uśmiechnęłąm,kiedyś to ja grałam z tym numerem.
Siedzieliswmy i gadaliśmy na różne tematy.Nagle trening się skończył.Szczeże to nawet go nie ogladałam bo była zajęta rozmową.
-Spotkamy się jesze piękna?
-No morzliwe.-Powiedziałam i puściłam mu oczka.
-Mario!-Krzykną Marco Reus
-Znowu jakąś laske wyrywasz bez mnie?!.- Dodał i się uśmiechną.
-Cicho bo ją spłoszysz.-Odpowiedział mu Mario.
-Dobra ja juz muszę leciec miło było poznać,pa.
-Pa.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i czekam na wsze komentarze !!! proszę komentujcie plose plose :) <3 mama nadzieje że się spodoba
sobota, 28 czerwca 2014
piątek, 27 czerwca 2014
Wstęp Miśki :P
Serdecznie zapraszam na mojego bloga w którym oczywiście jak we wszystkich moich blogach będzie się działo.To jest już mój drugi blog będzie on jak zawsze oczywiście o piłkarzach i życiu dziewczyny.Lecz to nie będzie takie zwykłe życie,to będzie życie,w którym będzie się działo bardzo bardzo dużo.Zresztą...sami się w krótce dowiecie co tam wasza Weronisia knuje he hi ha ha ,sama już się boje tego bloga.Zapewniam że nie będzie wam się nudzić,no ale wy też nie możecie nudzić mnie więc proszę o polecanie a szczególnie czytanie tego bloga i dawanie mi motywacji która jest dla mnie bardzo bardzo bardzo ważna .
Bohaterowie
Weronika
Dominika
Ma 25 lat i jest nad opiekuńcza w stosunku do Weroniki.Żyje tylko i wyłącznie dla piłki nożnej.Jest najlepszą przyjaciółką Weroniki mieszkają razem w mieszkaniu.Jej przyjaciółmi są Mario i Marco .
Popularny piłkarz grający w Borussi Dortmund.Lubi imprezować ale w przeciwieństwie do swojego kolegi Marco nie zmienia dziewczyn co dwa tygodnie.Romantyk, który kocha jedzenie.
Marco Reus
Neymar Jr
Piłkarz grający w Fc Barcelonie.Bohater ,który zamiesza w życiu Weroniki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)