wtorek, 30 września 2014

Miłość powraca jak bumerang.


Wyszliśmy z domu o jakiejś 19:00.Na dworze było ciemno i ciepło.Udaliśmy się na piechtę w stronę miasta.Dortmund o tych porach jest szczególnie uroczy.
-Ała!!! komar.-Krzykną Thomas Muller.
-Rzeby cię nie zjadł przypadkiem.-Odpowiedział Basti wyciągając z kieszeni swojego samsunga S5.
-Uuuu Basi jaki fon pokaż ?.-Manuel wyrwał Niemcowi z ręki  telefon.
-Ej a tak w ogóle to gdzie idziemy.-Zapytała Dominika.
-No do tego klubu co zawsze.-Od powiedziałam.
-Ej patrzcie.-Nagle swoje odgłosy wydał  Manuel.
-Basti a co to za dupa ?-Zapytał pokazując wszystkim zdj. z telefonu Bastiana.
-A taka jedna.-Od powiedział .
-Tak jedna z wielu jego lasek .-Dodał Thomas.
Wszyscy wybuchli śmiechem.
-Ej ty może lepiej oddaj ten telefon gagatku.
-Nie no czekaj może coś jeszcze znajdę.
-Jeszcze tan jakieś pornosy może są.-Znów dodaj Thomas.
-Pamiętacie jak kiedyś nasz Bastianek się zakochał.-Powiedziała Dominika biorąc za rękę Niemca.
Każdy wybuch śmiechem bo wiadomo było jak to się skończyło.
-On do niej podszedł i takie kocham cię a ona go w błoto.
-Takie to było romantyczne od razu było wiadomo że ta miłość przetrwa wszystko.-Wtrącił Thomas.
-Nawet błoto.-Dodał Manuel.
Wspominaliśmy tak dawne czasy, aż w końcu doszliśmy do naszego ulubionego klubu.Weszliśmy nie spostrzeżenie  i zajęliśmy miejsca przy barze.
-O ta muzyka w głowie  mi w ciąż  bzyka.-Zaczął śpiewać Thomas.
-A więc dla tych pań poproszę drinka a dla tych panów 3 duże piwa.-Złożył zamówienie Basti.
-Jakie drinki sobie panie życzą?-Zapytał barman puszczają do nas oczko.
-Sexy on the bitch.-Odpowiedziała Dominika po czym wszyscy  w okół stojący się na nią spojrzeli.
-Na miejscu .-Od powiedział jej ze śmiechem kelner.
-Yes.-Od powiedział Dominika po czym podszedł do niej Thomas mówiąć.
-Proszę pani czy była by pani uprzejma zatańczyć ze mną tylko we dwoje.
-A ty co już się upiłeś?
-No jemu to dużo nie trzeba.-Wtrącił z uśmiechem Manuel.
-Po mistrzostwach tak się uchlał że do domu na czworaka wrócił.-Powiedział Basti popijając piwo.
Minęło jakieś 5 minut a chłopacy w raz z Dominika rozbawili się już na dobre.Manuel tańczył na różę Thomas z Dominika podbijali parkiet swoimi nowymi krokami a Basti zarywał do wszystkich lasek i stawiał im drinki.a Ja siedziałam przy barze i jakoś nie miała ochoty na wygłupy.Patrzyłam tak w tłum bawiących się ludzi , dręczyła mnie jedna myśl , myśl o Mario.Nagle ktoś złapał mnie za ramię.
Odkręciłam się z nadzieją ,że to Thomas , lecz się myliłąm.
-Thomas odwala ci...
-Hej, sorry ale mam na imię Mario.
-A ... wiem z kąt ty tu...-Zrobiło mi się głupi gdy go zobaczyłam, nie wiedziałam co mam powiedzieć.Stał przed mną i patrzył na mnie tymi swoimi brązowymi dużymi oczami.
-A ty co tu robisz.-Powiedział zajmując miejsce obok mnie.
-Przyszłam z przyjaciół mi.-Wskazałam na Thomasa, Bastiana , Dominikę i Manuela.
-A ja przyszłem zatopić swoje smutki, wiesz czemu.-Mario spojrzał w moje oczy.
-Mario..
-Miśka ja cie kocham zrozum!
-Ale...
-Proszę cię  przecież wiesz ,że ten telefon był od mojej mamy , nie chciałem cie zamartwiać.Nie mogę bez ciebie zyć i tak już długo wytrzymałem.
-Tak 5 godzin wytrzymałeś.-Powiedziałam popijając napój.
-O 5 za długo.
-Chodźmy z tą.-Powiedział Mario łapiąc mnie za rękę.
-A oni?
-Patrząc na ich stan to chyba, zapomnieli nawet ,że to jesteś.
-Też byś zapomniał jak byś tyle wypił co oni.
-Uwież o tobie nigdy bym nie zapomniał.
-Ej to się robi coraz bardziej romantyczne.
-A będzie jeszcze bardziej chodź.
Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam.Wyszliśmy z klubu i wsiedliśmy do jego sportowego auta.
-Wiesz co czytałam ostatnio gazetę o sobie.
-Tak?
-No tak ,,Czyżby to był już koniec związku Mario Gotzego i pięknej Veroniki'' pod spodem było nasze zdj.
-Sama sobie odpowiedz na to pytanie.-Powiedział Gotze.
-Przemyśle to jeszcze, a teraz gadaj gdzie mnie wieziesz?
-A, już jesteśmy.-Stanęliśmy przed wielką willą .
Wysiadłam z samochodu i byłam pod ogromnym wrażeniem.
-A to właśnie mój dom.-Powiedział Mario łapiąc mnie za biodra.
-Chcesz mnie przekupić mieszkanie?-Zapytałam.
-Chodź.-Pociągnął mnie za rękę.
Weszliśmy do środka, następnie na taras, gdzie był wielki basen.
-Czy ty myślisz o tym samym co ja?-Zapytał Mario.
-Nie.-Powiedziałam z podejrzeniami.
Mario na mnie spojrzał następnie wziął  na ręce.
-Nie!! puszczaj.-Zaczęłam piszczeć lecz to na nic.
-1..2..3...AAAAAA!!!!!!!!
-Zatonęliśmy w wodnych pocałunkach.
-Debilu!-Powiedziałam z śmiechem.
Mario cały czas trzymał mnie za pośladki.
-Możesz mnie puścić nie utonę.
-Wolę nie ryzykować, nie chcę cię znów stracić.-Powiedział i namiętnie pocałował.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KOMENTUJCIE LUIDZISKA I MOTYWUJCIE ABYM DUPE RUSZYŁĄ ;) <3








3 komentarze: