Następnego dnia obudziłam się już w swoim domu,obok mojego Mario,który tak słodko spał.Dziwiło mnie to że w łóżku leżałam prawie naga.Dodatkowo gdy chciałam się podnieść to strasznie bolała mnie głowa.
-Ałła.-Złapałam się za głowę gdy podjęłam drugą próbę wstania z łóżka.Moje jęki obudziły Mario.
-Kobieto, nie jęcz.-Powiedział i zachował głowę pod poduszkę.
Położyłam Głowę na poduszkę i zaczęłam się zastanawiać co ja robiłam wczoraj wieczorem.Za nic nie mogłam sobie przypomnieć co wydarzyło się tamtej nocy.Pamiętam wszystko do momentu,gdy poszłam z Mario do środka.
-Mario?-Zapytałam całując Niemca w tors.
-Tak.-Od powiedział zaspany.
-Może wiesz, czemu jestem tutaj w łóżku na pół naga i ty koło mnie leżysz.Bo ja nic nie pamiętam.
-No... bo ty strasznie się upiłaś , a że ja też piłem i nie mogłem kierować to zamówiłem taxi.I pojechaliśmy do ciebie i...
-Mario czy my...-W głowię zaczęły mi się tworzyć dziwne myśli.
-Nie...nawet cię nie tknąłem, tylko zdjąłem z ciebie bluzkę i spodnie żeby było ci wygodniej spać.
-Aha... na pewno?-Mówiłam z niedowierzeniem.
-Skarbie, mówię prawdę nie mogłem się wspostrzymać gdy zobaczyłem cię bez koszulki,ale nie jestem taki, że wykorzystuje dziewczynę gdy ona nie ma świadomości o tym co robi.Nadal miałam co do tego wątpliwości ale OK ufam mu.
-Kocham cię.-Pocałowałam go namiętnie.
-Dobra koniec tych czułości bo jestem głodny.-Powiedział Mario głodomór.
-Wieczne głodny,grubasie.-Powiedziałam z uśmiechem.
-W cale nie jestem gruby to są mięśnie.-Powiedział napinając owe mięśnie.
-Ta mięśnie, popatrz na Cristino Ronaldo jakie on ma mięśnie.
-Czyli uważasz,że on jest od mnie lepszy?-Zapytał przybliżająca się do mnie.
-A tego nie powiedziałam akurat.
Zeszłam z łóżka i w samej bieliźnie kierowałam się w stronę szafy gdzie były moje wszystkie ulubione ciuszki.
-To nie,to też nie i to tez Nie.-Zaczęłam wywalać wszystko z szafy.
-Kobiety.-Załamał się Mario.
-No ja nie mam się w co ubrać.-Powiedziałam wywalając całą zawartość mojej szafy.
-Dla mnie, możesz się w ogóle nie ubierać.
-Twoje marzenia misiu.-Od powiedziałam decydując się w końcu na To .
Po krótkim odświeżeniu,miałam już schodzić na dół lecz z pokoju zapomniałam wziąć mojego telefonu.Kierowałam się w stronę pokoju miałam już nacisnąć za Klamkę lecz za drzwiami usłyszałam dziwną rozmowę Mario.
-No jestem u niej,teraz się myje...zaraz z stąd pójdę kochanie....nie nie spałem z nią kocham cię...To pa.
Nie wiedziałam co mam o tym sądzić.Kim jest ta osoba.To wszystko było bardzo dziwne wczoraj Marco mnie przed nim ostrzegał a dzisiaj jakieś dziwne telefony.Postanowiłam narazie nic z tą sprawa nie robić.Nie chciałam podejmować pochopnej decyzji,która znów może doprowadzić mnie do łez.Weszłam do pokoju jak by nigdy nic i wzięłam mój telefon z komody.Mario siedział na łóżku i pisał SMS.
-Kotku idziesz na śniadanie ?-Zapytałam z uśmiechem.
-Wiesz ja , muszę lecieć na trening.-Powiedział jąkając się.
-Aha, no dobrze to Pa.-Pocałowałam go w publiczek.
-Pa.-Powiedział i zniknął w drzwiach.
-Dziwne.-Powiedziałam sama do siebie.Aby sprawdzić czy chłopaki na prawdę maja dzisiaj trening zadzwoniłam do Marco.Po paru sygnałach usłyszałam głos Niemca
-Hej.-Powiedział radosnym głosem.
-Witaj,ja mam do ciebie pytanie.
-Słucham?
-O której dzisiaj macie trening.
-O 18:00 a co chcesz przyjść popatrzyć jak tam spisuje się twój Mario.
Na chwile ucichłam zastanawiająca się czy on jeszcze jest mój w ogóle.
-Weronika halo, jesteś?
-Tak... ja...-Zaczęłam się jąkać.
-Spotkamy się za 30 minut w kawiarni na rogu przy Stadionie.
-Ok.-Powiedział ocierając łzy.
-Pa.-Ostatni raz usłyszałam głos Reusa i walnęłam telefonem o podłogę tak ,że rozwalił się na 3 części.
Wiedział,że on mnie oszukuje i pewnie zdradza.W takim razie po co się ze mną wiązał skoro zaraz miał mnie zdradzić.Nic z tego nie rozumiem.Podniosłam się z łóżka i kierowałam się w stronę drzwi wyjściowych.Do stadionu miałam 20 minut.Tak więc ruszyłam.Przez całą drogę zastanawiałam się po co Mario chciał ze mna chodzić z koro teraz ma mnie zdradzić.W końcu dotarłam na miejsce.Weszłam do kawiarni i zajęłam pierwsze lepsze miejsce przy stoliku.Długo nie musiałam czekac na Marco gdy zjawił się on po 3 minutach.
-Hej.-Powitał mnie całusem w czoło.
-Hej.-Od powiedziałam z sztucznym uśmiechem.
-Ej coś mi tu nie pasuje.
-Ale co wnętrze ci się nie podoba czy co ?
-Ty mi się nie podobasz.
-No dzięki że jestem aż tak brzydka.
-Ej miałem na myśli że twoja mina mi się nie podoba jesteś taka...
-Jaka?
-Oprócz tego,że jesteś piękna to w tej chwili jesteś smutna Weroniko.
-Oj odezwał się spostrzegawczy Reus.
-Jak zawsze,znam cie nie od dziś.-Puścił mi oczko.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze,że cię znalazłam.
-Ja cieszę się jeszcze bardziej.A jak tam z Mario.
-Marco...ja coś podejrzewam?
-Co?
-Usłyszałam dziś dziwną rozmowę jego i jakiejś dziewczyny mówił do niej kochanie , a w dodatku mnie okłamał bo powie dział że ma trening i musi iść.Teraz pewnie zabawia się z nią.
-Taaa.-Marco odwrócił od mnie wzrok.
-Ej po tej minie wiem,że ty coś blondasie na ten temat wiesz.
-Ja nie.-Marco natychmiast zaczął zaprzeczać.
-No jasne mów!
-No bo on... Weronika.-Marco złapał mnie za rękę.
-Pamiętasz jak cię przed nim ostrzegałem,on cię zdradza.
-Czy tak fajnie jest bawić się moim uczuciami,przecież nie jestem zabawką.Czy on nie wie że mnie to boli.-W tej chwili się rozkleiłam.
-Cii młoda.-Marco mocno mnie przytulił.
-Ej ale to jest bez sensu po co on chciał ze mną chodzić jak po tygodniu mnie zdradza.
-No i tu mamy punkt x.
-Reus co ty pieprzysz jaki punkt x.
-No Mario założył się z Moritz em,że Mario cię przeleci .Uwież ja dowiedział się o tym dopiero dzisiaj i obiecuje,że jak go spotkam to po nim.
-Marco nie rób mu nic złego.-Powiedziałam przełykając gorzkie łzy.Mario mnie wykorzystał.
Spoczoo rozdział, ale trochę krótki... :c
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta. :>
Rozdział jak zwykle cudny Czekam na następny ;3 Pozdrawiam i weny życzę ;*
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie i czekam na kolejne rozdziały ! fajnie by było gdyby były one troche dłuższe ale co tam . Oczekuje więcej i gratuluje pomysłów . :)
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział. <3
OdpowiedzUsuńGusiaa
Cudeńko <3
OdpowiedzUsuńzaj...... *.*
OdpowiedzUsuń