Na wyświetlaczu Mario, odebrałam.
-Śpisz, jeszcze?-Mario zadał mi jak ,że oczywiste pytanie.
-A jak myślisz,przecież z tobą teraz gadam!.
-No czyli nie śpisz.
-Właśnie wstałam i myślałam o tobie.
-Dobrze się składa, bo ja całą noc myślałem o tobie mała.
-Kocham cie.
-Masz dzisiaj czas bo chciał bym porwać cię dzis na Cały dzień. Jeżeli się zgodzisz oczywiście
-No jasne, dziś jestem wolna.
-No to ja zaraz po ciebie przyjadę.
-Ok a mogę się chociaż dowiedzieć gdzie mnie zabierasz?.
-Nieee bo to niespodzianka.
-No, niech ci będzie Mariosiu.
-No to widzimy się zaraz, pa.
Nacisto .Zeszłam na dół by zjeść jakąś kanapkę.Otworzyłam lodówkę,wyjęłam z niej wszystkie potrzebne mi produkty i zrobiłam sobie kanapki. Po skończonym śniadaniu już miałam wychodzić lecz na mojej drodze stanęła Dominika.
nełam czerwoną słuchawkę, ciekawe co on tam wymyślił.Poszłam do łazienki zrobiłam lekki makijaż , po czym włożyłam na siebie
-Hymmm a gdzież to się nasza Weronika wybiera?-Zaczęła oglądać mnie ze wszystkich stron.
-A co cię to.-Powiedziałam z lekkim uśmieszkiem.
-Dużo.-Od powiedziała ciekawska Dominika.
-Wiem Mario?-Dominika krzyknela.
-No Mario,Mario a coś ci nie pasuje.
-Nie czemu mi nie czemu ja nic nie mówię.-Zaczela się dziwnie jakać. Nastała cisza,nie wiem czemu ale ona jakoś dziwnie się zachowywała.Ostatnio cały czas tylko pytała jak mi się układa z Mario i w ogóle.
-Dobra ja muszę iść,bo Mario na mnie czeka.
-Tylko Weronika nie zrób niczego głupiego.
-Paaa.-Powiedziałam przekręcający oczami.
Przed domem czekał na mnie czarny sportowy samochód, w którym znajdował się Mario.
-Hej.-Przywitałam go całusem w publiczek.
-Hej.-Mario zaczął mnie namiętnie całować.
-Dobra, Lovelasie gdzie jedziemy.
-A to, to już niespodzianka.
Spojrzałam na niego kątem oka.Wsiadłam do samochodu i zaczęliśmy jechać.
-No powiec gdzie jedziemy no.-Jęczałam .
-Nie.-Mario powiedział stanowczo
-A daleko jeszcze.
-Tak.
-No Mario!.
-No i tak ci nie powiem niespodzianka to niespodzianka.
-Ale ty jesteś.
-No,sorry taki jestem.-Mario powiedział i szeroko się uśmiechną.
-Jesteś okropny.
-A ty piękna i uparta.
-Ej a ty.. . no ten gruby.
-Ja gruby to sa mięśnie kobieto.
-No mięśnie jasne.Daleko jeszcze.
-Ale ty jesteś uparta jak osioł
-Mario. -Spojrzałam na niego.
-Tak, mówił i smial mi się w oczy.
-Foch. UPARCIUCHU.
-A ty i tak mnie kochasz
Jechaliśmy tak i jechaliśmy i nagle,samochód zatrzymał się w lesie.
-Aha,to tutaj.-Powiedziałam lekko zdziwiona.
-Tak.-Czułam jego wzrok na moim ciele.Nagle Mario złapał mnie za kolano.Spojrzałam na niego
Moja pierwsza myśl to, uciekać,bałam się bo to nie wyglądało mi na miłą randkę tylko, miałam przeczucie że to coś strasznego.
-Ej co ty robisz?-Zapytałam przerażona.
-Weronika nie bój się ja nic ci nie zrobię.
-Mario,ja.
-Ciii nic nie mów.
-Ale.
-Dobra idziemy.-Mario wysiadł z samochodu i znów się śmiał.
-Jesteś głupi.
-Ale przystojny.
-Serio? -Przekręciłam oczami
Szczerze coś mi to śmierdziało.To było strasznie podejrzane.
Szliśmy tak przez ten las,robiło się coraz ciemnej.W oddali słychać było szum wielkich drzew.A ja strasznie się bałam.Szliśmy tak i szliśmy aż w końcu doszliśmy do tajemniczego miejsca.Stał tam dom, a w okół były drzewa.
-Weronika.-Mario złapał mnie za biodra.
-Tak?-Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
-Kocham cię i...-I nagle zaa duży drzew wyskoczyli ludzie i krzyknęli.
-Niespodzianka!!!!.
-AAAAAA!!!!!!!- Zaczęłam krzyczeć.
-Boże ludzie prze straszyliście mnie!-Zaczęłam się głośno śmiać.
-Ej,zapomniałaś ,że dzisiaj są twoje urodziny.-Podeszła do mnie Dominika.
-Ale po co to wszystko,wiesz jak ja się bałam, jaaa.
-No to będą twoje nie zapomniane urodzinki.
-sto lat sto lat-zaczął śpiewać Marco. A za nim pozostali zaczęli chórem .
-Wiesz czemu cie kocham bo jesteś wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju dokładnie jak ta gwiazda ,która świeci na niebie.
A wiesz czemu ja cie kocham bo po prostu jesteś moim całym światem Mario.
Staliśmy tak przytuleni do siebie nie myśląc o niczym.Ledwo co się znamy i już nie mogę się od niego oderwać.
-Ej no chodźcie sie bawić.-Krzyczał Marco,który już zapanował nad cała imprezą.
-A temu co?-Zapytałam.
-Wiesz, to jest stary imprezowicz więc wiesz.-Śmiał się Mario.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM ZA TAK DŁUGĄ PRZERWA, NO ALE TERAZ POWRACAM Z NOWĄ WENĄ.POKAŻCIE MI ILE OSÓB TO CZYTAM POPRZEZ KOMENTARZE NAWET MAŁE <3 LUB :( POZWOLI MI OCENIĆ ILE OSÓB TO CZYTA
Super blog !! czekam na ciąg dalszy :*!
OdpowiedzUsuń-Weronika to,to był tylko zakłąd on się ze mną założył,że będziesz jego dziewczyną,że ty się w nim zakochasz zrozum.
Nie rozumiem o co w tym chodzi xd ?
pozdrawiam
Fajnie, chcę nexta! ^^
OdpowiedzUsuń