Nadal nie mogę się odnaleźć w twoich snach.
Impreza po woli zmierzała ku końcowi.Wszyscy po nadużyciu alkoholu poszli spać lub padali gdzie popadnie.Pod ławą leżał upity Hummels, na kanapie Thomas Muller,Kevin, Roman,Bender,Kuba i Piszczu.A na podłodze swój przytulny koncik znaleźli Dominika i Moritz Leitner.I kto by pomyślał zawsze prawi mi kazania a teraz sama się upiła na amen cała Dominika.Alkohol dał w znaki również Mario,który spał z butelką wina na kanapie.Wydawało by się ,że oprócz mnie na sali nie ma nikogo trzeźwego ,lecz myliłam się.
-Hej.-Podszedł do mnie nie kto innym jak Marco Reus.
-A ty...nie piłeś.-Spojrzałam na niego z zdziwieniem.
-No dzisiaj sobie odpuściłem.-Powiedział z uśmiechem po czym wręczył mi drinka.
-Aha, no ja właśnie też nic nie piłam.
-No i jak podobała się niespodzianka?-Zapytał popijając napój.
-No, bardzo szczerze to całkowicie zapomniałam o moich urodzinach.
-Od tego masz przyjaciół.
-Jasne
-Dziękuje wam-Dodałam po chwili ciszy.
-Nie ma za co, a jak tam z Mario ci się układa.
-Wiesz on jest taki czuły,delikatny i romantyczny.
-I uparty.-Dodał Marco.
-Tak i to bardzo uparty.-Powiedziałam z uśmiechem.
-Kochasz go?-Zapytał Marco patrząc mi się w oczy.
-Tak,bardzo.-Powiedziałam.
-Neymara też kochałaś?
-Co to za pytanie.-Spojrzałam na niego.
-Nie uważasz,że to wszystko dzieje się za szybko,znasz go praktycznie dwa tygodnie, nie znasz go za dobrze.
-Dwa tygodnie wystarczyły mi bym go pokochała Marco.
-Jasne, nie znasz go będziesz przez niego płakać.
-Marco, to ty mnie nie znasz.-Powiedziałam i już kierowałam się z stronę wyjścia.
-Pamiętasz tego chłopaka co wtedy grał sam na boisku,miał on na sobie koszulkę Borussii .Pewnego dnia poznał dziewczynkę o imieniu Weronika, szalenie się w niej zakochał lecz nigdy nie miał odwagi by powiedzieć jej co do niej Czuje.Grali razem w piłkę codziennie.Przysięgi sobie ,że zostaną przyjaciół mi na zawsze.Połączyło ich jedno,wielkie marzenie.Lecz pewnego dnia osiągnęli swoje cele on grę w wielkim klubie w Niemczech a ona grę w Hiszpanii.Przez sławę stracili to coś na zawsze stracili przyjaźń już chyba na zawsze.Lecz chłopaki nigdy o niej nie zapomniał i czekał i kochał, najmocniej.I wieżył,że pewnego dnia ją spotka.Bo w życiu najważniejsze jest to...
-By żyć własnymi marzeniami.-Patrzyłam na niego i zamurowało mnie.
-Marco-Żółciłam się mu na szyję.
-Wiedziałem,że cie odnajdę mała.
-To jest sen.!
-To jest rzeczywistość.-Powiedział.
-Wyrosłeś na przystojnego i utalentowanego chłopaka.Z ką wiedziałeś,że to ja.
-Kiedy wyjechałaś, moje życie przewróciło się o 180 stopni.
-Czemu nie przyjechałeś, nie zadzwoniłeś.
-Myślałem,że mnie nie rozpoznasz i w dodatku ten Neymar.
-Co, Neymar ?
-Weronika to długa historia.
-Mamy dużo czasu opowiadaj.
-Ja, ja znałem Neymara.Poznałem go na obozie piłkarskim.Pewnego dnia on wyją twoje zdjęcie z kieszeni mówiąc 'kocham ją' zobaczyłem cię na tej fotografii i od razu poznałem ,wszystkie wspomnienia wróciły.On tyle mi o tobie opowiadał, że cię kocha i że chce mieć z tobą dzieci i nikt i nic mu tego nie zabierze.
-Marco...-Powiedziałam z łzami.
Spojrzał na mnie i płakał jak małe dziecko.
-Była impreza i on... on tam cię zdradził,gdy się o tym dowiedziałem zacząłem go bić.Na drugi dzień obudziłem się w szpitalu ze złamana nogą.Neymar stał przy mnie.
-I co zadowolony patrz co mi zrobiłeś, przez ciebie nie będę mógł grać LM.-Powiedziałem.
On tylko się śmiał.Wtedy odkryłem jakim to on jest draniem.Pamiętasz swój wypadek.
Marco popatrzył na mnie.
-Jak mogłabym zapomnieć.
-Wiedziałem o nim.-To jest jakiś koszmar ja chyba śnie,serce tak ściskało mnie w gardle,że nie byłam w stanie nic powiedzieć.
-Marco...to dla mnie za dużo jak na jeden dzień.
-Musiałem powiedzieć ci prawdę, nie chciałem żebyś cierpiała.
-Rozumiem,dziękuje.-Wyszłam z budynku i zapomniałam o całym świecie.Nawet nie wiedziałam gdzie idę.Moje serce było rozdarte na pół.Nie wiedziałam , czemu Marco ostrzegał mnie tak przed Mario.
Usiadłam na jakimś kamieniu i myślałam nad moim życiem.Nagle na moich biodrach poczułam dotyk rąk.
-Kochanie, co ty tu robisz taka sama.-Powiedział czule Mario całując mnie w czoło.
-Aaa ja no myślę sobie...o nas.-Powiedziałam i sztucznie się uśmiechnęłam.
-No ja też ostatnio dużo o nas myślę i doszyłem do wniosku,że jesteś moim całym światem.-Powiedział patrząc w moje oczy i delikatnie jeżdżąc swoją dłonią po moim kolanie.
Zatonęłam w jego oczach.
-Chodźmy do środka.-Mario wziął mnie za rękę.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zostawcie po sobie jakis ślad ostatnio bardzo mało osób to czyta więc proszę o komentarze
Spoko blog,
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta. :3
Piszesz super, nie mogę się doczekać następnego rozdziału
OdpowiedzUsuńRozdział jak to zawsze świetny :3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Gusiaa
Bardzo mi się podoba ♥ czekam na więcej ! :D
OdpowiedzUsuń