niedziela, 13 lipca 2014

Zapamiętam cię na zawsze

Wyszliśmy z Mario na zewnątrz, aby nikt i nic nam nie przeszkadzało.Wiedziałam, że to będzie trudna rozmowa ale nie było odwrotu.Szliśmy przed siebie,ja trochę z przodu on za mną.
-Weronika.-Mario złapał mnie za rękę.
-Przepraszam.-Powiedziałam patrząc mu w oczy.
-Nie masz za co ,to ja przepraszam nie powinienem od razu robić takiej paniki.
-Ja po prostu nie wiem co czuje, jestem rozdarta pomiędzy Neymarem a tobą.Czasami wydaję mi się , że zachowuje się jak mała dziewczynka.Taka mała , nie umiąca dokonać wyboru.
-Rozumiem.
Uśmiechnęłam się.Staliśmy tak i nagle z nieba zaczął lać deszcz.Ale my nie zwracaliśmy na to uwagi,patrzyliśmy na siebie, nic nie mówiąc, błądząc w swoich  myślach.
Nie zauważyliśmy nawet ,że już skończył się trening.Do Mario podszedł Marco Reus.
-Ej idziesz stary.-Blondyn zwrócił się do Mario.Lecz jego uwagę przykuła moja osoba.
- A w ogóle to miło poznać Marco jestem.-Niemiec podał mi dłoń.
-Weronika.-Od powiedziałam z uśmiechem.
-Mario może byśmy gdzieś zabrali naszą nową koleżankę.
-Dobry pomysł.-Od powiedział Mario.
-Ale ja nie mogę.
-Czemu niby?
Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam jak w moja stronę kieruję się Neymar.
-Aha, Neymar.-Mario mrukną pod nosem.
Po patrzyłam na Mario.Wiedziałam ,że jest zły.
-Ej nie chcę ci przeszkadzać ale,my już jedziemy do domu, wracasz z nami czy zostajesz z ...nowymi kolegami.-Neymar spojrzał na Marco i Mario.
-Wracam ,czekaj chwilkę ok.
-Ok kochanie.-Neymar powiedział i odszedł.
-Kochanie?-Marco zrobił wielkie oczy.
-No Marco niestety ale ona jest zajęta.-Powiedział Mario.
-Wcale nie ja z nim nie jestem.
-Jasne...Weronika, wiem o wszystkim  tym co on ci zrobił, czemu mu wybaczyłaś.
-Nie zrozumiesz.
-No tak najpierw płaczesz przez niego a teraz, nic się nie stało, powiedział ci parę słówek i co..i już cie odzyskał tak?-Mario patrzył na mnie mówiąc... mówiąc
prawdę.
-Przepraszam muszę iść.
-Czemu mi to robisz Weroniko.-Mario chciał za mną pobiec lecz Marco go zatrzymał.

Siedziałam w samochodzie gdzie znajdował się Neymar Messi Dominika i mały.
Neymar na mnie spojrzał i powiedział.
-Płakałaś?
-Nie ,czemu.
-Na pewno ,kochanie.
-Jakie kochanie!-Powiedziałam oburzona.
Neymar na mnie nagle ucichł i ruszył gwałtownie samochodem ja patrzyłam w szybę.Nikt nic nie mówił i tak dojechaliśmy do mojego domu.

Weszliśmy do środka .Ja usiadłam na łóżku, obok mnie usiadł Messi,pozostali udali się na górę.
-Wiem ,że coś ci jest Weronika,pogadajmy tak jak za dawnych lat. Mi możesz powiedzieć o co chodzi.
Nic nie mówiąc wtuliłam się w Leo.Na nim zawsze mogłam polegać od dziecka.Był dla mnie jak starszy brat.
-Wiem...,że ty go nie kochasz i szczeże to,ja też nie mógł bym być z takim człowiekiem.
-Ja Leo po prostu nic do niego nie czuje.-Piłkarz uśmiechną się.
-Tak wiem ty czujesz coś do tego, jak mu tam Mario.
Spojrzałam na niego .
-Milcz!-Dziugnęłam go w brzuch.
-Uu uuu Weronisia się zakochała, widzę rumieńce.-Leo zaczął się ze mnie nabijać.
-Jesteś głupi.
-Głupi i przystojny-Powiedział poprawiając grzywkę.
Zaczęłam się śmiać.
-A wam co tak wesoło.-Zapytała Dominika schodząc na dół.
-Nic.-Powiedziałam ocierając łzy.
-Co z Davidem,mały usną.-Leo zapytał.
-Tak.-Odpowiedział mu Neymar,który właśnie kierował się w naszą stronę.
-Możecie zostawić nas samych.-Neymar zwrócił się do Dominiki i Leo.
-Neymar daruj sobie,nic już nie zmienisz ona cię nie kocha.-Powiedział Leo zmęczony całą tą dziwną sytuacją.
-No Neymar przykro mi ale ja...ja nic do ciebie nie czuje,przepraszam.
-Wiedziałem.
-Nic nie wiedziałeś Neymar, ty ją zostawiłeś wiesz ile ona łez wylała przez ciebie.-Wtrąciła się Dominika.
-Wiedziałem,że ten Mario namiesza ci w głowię, jest szybszy niż myślałem.
-To nie jest jego wina!
-Dobra, koniec!.Macie zamiar się teraz kłócić!-Przerwał nam Leo.
-Masz rację Leo...-Nastała cisza.W mojej głowie wspomnienia, tamtych dniu.Czułam jak by to był tylko sen, sen z którego nie mogę się w żaden sposób obudzić.
-Ja po prostu nie mogę uwieżyć ,że to już koniec.-Powiedział Neymar.
-Koniec.-W ciszy mówiłam sobie to nic nie znaczące słowo.
-Koniec nas.-Powiedzielismy równą z Neymarem patrząc sobie w oczy.
 Za 30 min.wyjeżdżamy, idę obudzić Davida-Brazylijczyk zwrócił się do Leo,patrząc w podłogę.
Przecież jutro macie mecz-Zapytała Dominika.
-Nie będzie mnie na nim, dłużej nie wytrzymam tego miejsca i tych wspomnień.
-Jak chcesz.-Powiedziałam.
-A Leo?-Zapytała powtórnie Dominika.
-Ja mam kontuzje,dzisiaj na treningu niefortunnie upadłem na ziemię i skręciłem kostkę.
Nawet nie miałam siły nic z siebie wydusić.Siedziałam na fotelu patrząc w szybę i myślałam nad moim życiem.
-Weronika jest OK?-Zapytał Leo.
-Chyba tak, chyba...nie wiem Leo ja...
-Ci ii-Piłkarz widząc moje łzy mocno mnie przytulił.

Wszyscy staliśmy przed domem.
-No to nadeszła pora rozstania.-Powiedział Messi.
Leo podszedł do mnie przytulił i na uch zaczął mi mówić tak.
-Pamiętaj,że na mnie zawsze ale to zawsze możesz liczyć ,o każdej porze dnia czy noc.Nie przejmuj się Neymarem , idź do przodu i pod żadnym względem się nie zatrzymuj.
-Leo, jesteś kochany co ja bez ciebie tu sama zrobię.
-Ej masz Dominikę.
-Wiem ale ona nigdy nie zastąpi mi ciebie.
Leo się uśmiechną wziął z rąk Neya dziecko i wsiadł do samochodu.Neymar  patrzył się na mnie,ale nie miał odwagi do mnie podejść.W końcu ja wzięłam głęboki wdech i podeszłam do niego, następnie mocno go przytuliłam nic nie mówiąc.
-Możesz mnie nie kochać ale nie zapominaj o mnie bo ja nigdy o tobie mała nie zapomnę.-Z tymi słowami wsiadł do samochodu i z piskiem opon odjechał.

I tyle ich widziałam, to wszystko jest strasznie dziwne, dziwne ale prawdziwe.Poszłam do domu i poszłam do kuchni.Zrobiłam sobie, gorącą herbatkę owocową i udałam się do salonu w celu oglądania telewizji wraz z Dominiką.
-Weź przełącz te miłosne bzdety.-Powiedziałam do Dominiki, która właśnie oglądała te swoje romansidła.
-Cicho zaraz ją pocałuje!.-Dominika wascynowała się serialem.
-Ta gunwo prawda zaraz będą mieli wypadek i okażę się ,że on jest ojcem i ona straci już do niego zaufanie.
-Z kąt ja to znam Weronika.-Dominika spojrzała na mnie.
-Z mojego durnego, dziwnego życia?
-Mówiłam,że ją pocałuje!!!-Dominika aż z wrażenia podskoczyła do góry.
-No rzeczywiście wielkie mi halo phi ii-Nie rozumiałam jak ona mogła takie coś oglądać, wiecznie zdrady i fałszywe miłosne gierki.Nagle z mojego telefonu zaczął dobiegać sygnał .
Spojrzałam na wyświetlacz, nieznajomy numer, rozłączyłam się .Lecz telefon dzwonił dzwonił.
-Kurde odbierz ten zasrany telefon!!!-Dominika się darła.
W końcu odebrałam dzwoniący telefon.
-Halo.-Powiedziałam niepewnie.
-Hej to ja Mario Gotze.
-A , siemka co tam ?
-Dzwonie z propozycją, czy szanowna pani miała by chęć spędzić ten wieczór z dwoma przystojnymi , szarmanckimi i zabawnymi chłopakami.
Hymn.-Wybuchłam śmiechem.I tak nie mam nic lepszego do roboty niż nabijanie się z Dominiki , która właśnie teraz płakała bo bohaterka tego beznadziejnego serialu zdradzała swojego chłopaka.
-No, miała bym taki zaszczyt.
-Oczywiście widzimy się za 30 minut przed Iduną.
-Dobrze, do zobaczenia.
 Zaraz z kąt miał on mój numer, do głowy przyszła mi tylko jedna myśl.
-Dominika, ty dałaś mój numer Mario tak ?
-Tak, cicho zaraz ją pocałuje.
-Bosh nie przeżywaj tak bo się zesrasz.
-Wyjdź z stąd!
-A żebyś wiedział ,że wyjdę i wrócę...kiedyś na pewno.-Powiedział i żółciłam ja poduszką.
-Gdzie idziesz i kto dzwonił w ogóle.
-Dzwonił Mario a gdzie idę to ci nie powiem.-Od powiedział i pokazałam jej język.
-A idź i cholerę.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 nO TO JAK WAM SIĘ TEN ROZDZIAŁ PODOBAŁ BO TAK  SOBIE ALE OBIECUJE ŻE SIĘ POSTARAM.PROSZĘ O WASZĄ MOTYWACJĘ CZYLI KOMENTARZE I OBSERWOWANIE MOJEGO BLOGA :)))))))))))))))

 PRZYNAJMNIEJ 4 KOM LECI NEXT



6 komentarzy:

  1. Genialne, cudowne, niesamowite.
    Piszesz wspaniale naprawdę wspaniale.
    Zazdroszczę pomysłów naprawdę <3
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział i zapraszam do siebie <3
    Pozdrawiam i całuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Daaawaaj kolejny rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział.
    Ciekawie co się dalej wydarzy.
    Czekam na kolejny rodział i zapraszam do siebie .
    Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  4. NOMINOWAŁEM CIĘ DO LBA! ^^
    WBIJAJ NA MOJEGO BLOGA. :P
    http://jestemculeveb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń